Przeglądam sobie zdjęcia Jana Wierzbińskiego i nagle patrzę: zamek. Wygląda znajomo. Dla pewności wpisałem w Google: "Pszczyna". W ciągu kilkunastu sekund otrzymałem potwierdzenie intuicji. Tak, to Pszczyna.
Wygląda na jakąś wycieczkę. Może z pracy. Trzy zdjęcia. Serie łatwo rozpoznać, bo Pan Jan na wszystkich ma ciemny garnitur i charakterystyczny kołnierzyk.
Paradoksalnie, najmniej ciekawe zdjęcie (z autobusem) może bardzo pomóc w określeniu przedziału czasowego, w którym ta wycieczka mogła mieć miejsce. Podejrzewam, że ustalenie modelu autobusu może znacznie zawęzić ten przedział.
Później trafiłem jeszcze na trzy inne zdjęcia z wycieczki w góry. Co jednak ciekawe jedno z nich (to, na którym widać mundurowego) zostało podpisane:
Pszczyna - stacja
Ćwiklice - wieś
22
5 km od Pszczyny
Jest to o tyle ciekawe, że same zdjęcia na pewno w Pszczynie nie zostały zrobione. Góry w tle też nie wyglądają raczej na Beskid Śląski, choć może się mylę...