Już to pisałem, ale się powtórzę: nienawidzę czasu zimowego! Wychodzi człowiek o 16.00 i już w zasadzie po fotograficznych "ptokach", bo światła tyle, co "ptok" napłakał. Niebo niby piękne (w czasie golden hour), ale z poziomu miejskiej ulicy to większość i tak zasłaniają kamienice. Zwłaszcza jeśli zdjęcia robi się komórką, a nie lustrzanką z dobrym obiektywem...
Dzisiejszy spacer (dość krótki) obejmował następującą trasę: Biskupia, Asnyka, Planty, Pijarska, Reformacka, Sławkowska, Basztowa, Krowoderska. Na pierwszym zdjęciu widać naszą (w sensie: kabekową) kamienicę w remoncie. Ponoć prace zakończą się do końca listopada. Chyba zacznę robić zakłady...