Lwów to inny świat. Chyba nigdzie indziej Zachód i Wschód nie ścierają się tak bardzo jak tu. Kontrasty są łatwo dostrzegalne. Z jednej strony świetna baza turystyczna, lokale na "europejskim poziomie" (a czasem nawet lepsze). Z drugiej - wschodnia egzotyka - wszelkiej maści sowieckie pozostałości, uliczny handel, marszrutki, krasnoludzkie pismo...
Poniżej kilkanaście fotografii zrobionych na przestrzeni ostatnich 4 lat, które przedstawiają różne lwowskie "dziwności".
Postępowa piekarnia?
Muzeum Narodowe. Teraz święty, król parkietu, ręka jak złamana...
Somsiad nie przejdzie!
Adam Mickiewicz. "Amazonki z Phenianu".
Tak będzie w AKAPie.
Instalacja.
Uliczny performance nawiązujący do rzeźby "Struggle" Szukalskiego.
Śnieg taki biały.
Lwowska doba ma trochę więcej godzin.
AKAP ciąg dalszy.
Rzeszów = Europa.
A dworzec i okolica to już temat na osobny post...
Zobacz także: Herbert we Lwowie