O ekologii w KBK pisałem już jakiś czas temu. Kto zresztą był na Biskupiej 18 i widział kuchnię, ten zapewne zauważył sporo różnych butelek. W tym roku trochę ich ubyło, bo część zacząłem oddawać, wciąż jednak zalegają te, których oddać nigdzie nie można. W Krakowie w przypadku zwrotnych po piwie najlepszą opcją jest spacer do Carrefoura, gdzie można je wymienić na bon. W przypadku KBK po 7 spacerach do skarbca wpłynęło 100 zł (bez 40 groszy). Bez szału, ale co jakiś czas można się przejść. Gorzej jeśli taszczy się "opakowania zwrotne" tylko po to, by z nimi wrócić.
Tak miałem ostatnio z butelkami z napojów Mio Mio Mate. Teoretycznie wszystko pięknie - jeśli wierzyć adnotacji to "każda butelka współfinansuje kulturalne, edukacyjne oraz ekologiczne inicjatywy w Polsce". W dodatku kaucja wynosi 1 zł...
Problem w tym, że nigdzie tych butelek nie przyjmują. Jakiś czas temu napisałem do dystrybutora i otrzymałem informację, że butelki w Krakowie powinny przyjmować wszystkie Carrefoury Express w okolicach Rynku i na Kazimierzu. Byłem we wszystkich w okolicach Rynku - żaden nie chciał przyjąć.
Jak zwykle więc teoria rozmija się z praktyką. Coś co miało być super ekologiczne wcale takie nie jest, bo ktoś zamiast na logistyce skupił się głównie na promocji.