Dziś byłam świadkiem kiedy policja umawiała się głośno na wyłapywanie ludzi z ulicy - przypadkowych. Widziałam jak dusili młodego chłopaka, wcześniej stał w tłumie.
Brzmi znajomo, ale nie - to nie opis wydarzeń podczas Marszu Niepodległości w 2012 roku. To relacja posłanki KO Magdaleny Filiks z wczorajszej demonstracji środowisk LGBT.
Wajcha się przechyliła i nagle okazało się, że nie tylko na demonstracjach narodowców obrywa się przypadkowym ludziom. Oczywiście teraz wszyscy postępowi biją na alarm, straszą totalitaryzmem i wrzucają wierszyk Niemöllera o Żydach (co ciekawe, w oryginale nie ma o nich ani słowa), komunistach, socjaldemokratach i związkowcach. Problem w tym, że jeśli faktycznie ktoś ma po kogoś przyjść, to spóźnili się z ostrzeganiem o co najmniej kilkanaście lat.
Tymczasem jest zupełnie jak w starej piosence:
Zwykła nienawiść dymi wam z dyni
Młodzi policjanci, młodzi kibice
Kretyni kontra kretyni
Z tym, że kibiców spokojnie można zastąpić "aktywistami". Czytając liczne wpisy kolektywów, które pojawiają mi się na FB nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Nomenklatura jakby wyciągnięta z kibolskich stron. "Psiarnia". "J**** psy". "Niech płoną znicze i komisariaty". Zasadnicza różnica jest tylko w tym, że kibole zwykle prowokują policję, żeby się ponaparzać, a aktywiści żeby dostać łomot i go odpowiednio zmonetyzować. Rzecz jasna, sami są gotowi spuścić komuś łomot, ale tylko wtedy, gdy mają przewagę liczebną. Przykład poniżej.
Na nagraniu widać osławioną Margot. Osoba ta identyfikuje się jako kobieta, więc lewica nie ma żadnego problemu z tym, że stara się przydusić jakiegoś prolajfera. Agresja dziewczyn wobec chłopaków jest przecież dopuszczalna. Chwilowo więc nie ma żadnego problemu, że Michał to Margot. Tak jak osiem lat temu dla wielu nie była problemem brutalność policji, bo obrywali przecież ich ideowi przeciwnicy...
No i cóż, możemy się dzisiaj bawić w zaklinanie rzeczywistości i tworzenie alternatywnych światów, ale trzeba się liczyć z konsekwencjami. Jeśli za kilka lat Margot pobije swoją partnerkę, to już nie obroni jej żadna konwencja. Policja zresztą też, a skargi będzie można słać na adres Maxa Kolonki, który od jakiegoś czasu identyfikuje się jako Prezydent Stanów Zjednoczonych Polski. True story.
PS. Za dzieciaka byłem z rodzicami na imprezie weselnej. I był na niej taki Adaś, który biegał po sali i kopał gości. Miał z tego niezły ubaw. Do momentu, kiedy jakiś dzieciak (większy i silniejszy) mu nie oddał. Wówczas rozpłakał się i pobiegł ze skargą do mamy. Tak mi się przypomniało.