Dziś nie było popołudniowego spaceru. Projekt w KBK jest na ostatniej prostej, co oznacza, że w zasadzie odpoczywam tylko gdy śpię. Normę snu staram się mimo wszystko wyrabiać, bo jak uczy doświadczenie - od tego w dużej mierze zależy moja odporność. Niestety w ostatnim czasie kilku znajomych złapało C19 (również ci zaszczepieni), a ja na chorowanie nie mogę sobie pozwolić.
W piątek przyszła informacja, że Fundusz Patriotyczny ogłosił kolejny nabór wniosków. Rozpoczyna się on dosyć wcześnie, co teoretycznie tworzy dłuższą perspektywę czasową realizacji, o wiele lepszą niż tę, którą mam obecnie. Ja jednak mam już dość projektów. Przynajmniej na jakiś czas. Co za dużo, to niezdrowo... Na razie marzę tylko o tym, by skończyć ten trwający. To już za tydzień. Potem trzeba go rozliczyć. Końcem grudnia pewno odpocznę...