Przed nami ostatnia prosta. Za tydzień mój chrześniak jedzie do Charkowa zawieźć Vylykowi (ukr. ul) minivana wypełnionego potrzebnymi rzeczami. Najcenniejsze to lekarstwa i sprzęt medyczny. Dzięki wpisom na udało się całkiem sporo kupić, w tym bardzo potrzebne urządzenie (koncentrator tlenu) za 1200 zł. Jako, że HBD nie wystarczyło na pokrycie wszystkich wydatków, to sięgnąłem do swojej prywatnej rezerwy, którą w czwartek wyczerpałem. Łącznie wydałem 3524,31 zł.
Rzeczy z Allegro mogą iść nawet kilka dni, więc założyłem, że to już raczej koniec zakupów. Okazuje się jednak, że nie tylko sprzęt medyczny jest potrzebny. Bardzo brakuje np. podpasek. Na jest jeszcze trochę wpisów z aktywnymi nagrodami. Jeśli uda się zebrać kilkaset złotych, to tuż przed wyjazdem zamienię HBD na karty do Kauflandu i pojedziemy jeszcze na zakupy. Rzeczy można przynosić też do KBK (Kraków, Biskupia 18). Ostatnio jedna kobieta przyniosła No-spę, termometr i opatrunki. Nie spodziewałem się tego, ale okazało się, że nie tylko Ukraińcy czytają ogłoszenia wywieszone w naszych oknach.