Końcówka roku jest wyjątkowo intensywna. Rozliczanie projektu, przeciągający się terror remontowy w KBK, niepewny rynek krypto, a do tego jeszcze studia, na których w zbliżającym się tygodniu mam zrobić dwie prezentacje. Pierwszą w środę - na angielskim. Drugą w piątek - na antropologii i socjologii kultury. Na angielskim to w zasadzie ma być cała lekcja (dobry koncept, żeby to studenci pracowali za nauczycieli), więc wybrałem temat, z którym nie mam dużego problemu. A mianowicie Łotwę.
Zdecydowanie mniejsze pole manewru miałem w przypadku antropologii, bo tu prezentacja powinna zahaczać o temat zajęć. A jest nim "Algorytmizacja kultury". Początkowo zamierzałem przyjrzeć się eksperymentowi Klocucha, który opublikował niepubliczną płytę na YouTube. Niepubliczną, więc nie mogły jej pomóc algorytmy. Skutek jest taki, że utwory osiągają o wiele mniejsze zasięgi niż nawet najsłabsze filmy opublikowane jako publiczne. Zarzuciłem jednak ten pierwotny pomysł, nie bardzo wiedząc jak powiązać go z bazowymi tekstami.
Kolejnym tropem był Hive jako przykład platformy, która nie wybiera za nas co mamy oglądać. W dodatku każdy użytkownik jest udziałowcem, czego nie można powiedzieć np. o Facebooku czy YouTube. Największym wyzwaniem jest oczywiście opowiedzenie o tym, czym jest Hive w kwadrans (tak by każdy zrozumiał). W piątek okaże się*, czy jest to możliwe...
/*/ O ile temat zostanie zaakceptowany.