Czasem się zastanawiam czy nie zagalopowaliśmy się z tym blockchainem. Nowi ludzie przychodzą. Grają w Makłowicza. Ściągają Hive Keychain. Dostają nagrodę, w postaci tokenów RCRT. I tak się zastanawiam, czy to ma sens. Pomijam kwestię, że nie mamy już żadnego wsparcia z Value Planu i finansujemy to sami. Chodzi bardziej o praktyczną stronę. A praktyka jest taka, że o wiele łatwiej dać komuś glinianą monetę niż onboardować na Hive. Nawet sam transfer nie jest prosty i szybki, bo Hive Engine nie obsługuje kodów QR. O tokenach nawet nie wspominam, bo ich nawet na Hive Keychainie nie ma. Zmierzam więc do tego, że w praktyce gliniane rycary są paradoksalnie o wiele łatwiejsze w użyciu, a przecież to technologia powinna skracać czas.
Od lutego testuję w KBK Lumę. No i miesza ona moimi uczuciami. Jest to naprawdę świetne narzędzie. Zamierzam dzięki niemu oszczędzić sporo czasu i wprowadzić większy porządek w danych. No tylko trochę smutno się robi, że Hive nie ma nic takiego. W tej chwili jedyna rzecz, do której faktycznie Hive się nadaje to blogowanie. Cała reszta jest jakby oderwana od potrzeb i realnego życia.
Myślę ostatnio nad rewizją kampanii Facebookowej. Miesięczne podliczanie punktów i pilnowanie komu rycary zostały wypłacone jest dość upierdliwe. Doszedłem więc do wniosku, że lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie progów, których przekroczenie pozwalałoby na odebranie nagrody w KBK. Np. 10 lajków - 1 rycar, 100 - 10 rycarów, 500 - 50 rycarów. Wówczas ktoś kto nigdy nic nie odbierał i przyszedłby do KBK po przekroczeniu 500 lajków dostałby od razu 61 rycarów w formie monet. Bez bawienia się w transfery. Informacje o odebranych rycarach mogłyby jednak być zapisywane na Hive. Tak jak inne "osiągnięcia", np.: opublikowanie opinii, zdjęć na Google etc. Szkoda tylko, że jak zawsze trzeba byłoby to robić po partyzancku i manualnie, bo oczywiście nie ma żadnej apki, która by to mogła jakoś zautomatyzować...
PS. Żeby nie było, że tylko na Hive narzekam. Wczoraj odpaliłem Oculusa Questa. Tak zamulał, że po 10 minutach go wyłączyłem. Ach, uwielbiam te nowe technologie, które po roku nieużywania po prostu zamieniają się w szmelc.