Ukraińcom, którzy przychodzą na mówię, że po P jeśli słyszymy SZ to zwykle piszemy RZ. Wyjątkiem jest m.in. "pszczoła" i "Pszczyna". Wtedy zwykle pada pytanie: "A co to jest Pszczyna?" "Miasto, w którym się urodziłem" - odpowiadam.
A w zasadzie miasteczko. Zaledwie 25 tysięcy mieszkańców. Jak wysiądziemy na dworcu, to naszą uwagę od razu zwróci charakterystyczna pruska architektura. Obok też jest park. Jak do niego wejdziemy, to możemy nim iść, i iść, i iść... aż dojdziemy do samego zamku.
Park
Park
Park
Park jest malowniczy. Szczególnie wiosną i latem. Poprzecinany kanałami, nad którymi zniesione są małe mostki. Jest też kilka budowli. Np. herbaciarni czy lodownia, gdzie dawniej trzymano lód.
Herbaciarnia na wyspie
Wyspa
Widok na zamek
Widok na zamek
Park
Na granicy parku i w bezpośredniej okolicy zamku stoi spory gmach, w którym mieściły się ujeżdżalnia, stajnia i powozownia. Niestety nie znalazłem informacji kiedy przestały spełniać swoją funkcję. Pewne jest, że już w czasie II wojny światowej, księżna Maria Katarzyna, żona Hansa Heinricha XVII, była w nienajlepszej sytuacji materialnej, więc raczej na konie nie było ją już stać.
Ujeżdżalnia, stajnia i powozownia
Stajnia
Wyjście na miasto
Sam zamek pozostawał własnością Hochbergów do 1945 roku. W lutym tego roku Pszczyna została zajęta przez Armię Czerwoną, w czerwcu podjęto decyzję o stworzeniu w nim muzeum. Warto tu dodać, że 80% wyposażenia zachowało się, więc dziś wygląda on niemal tak samo, jak w czasach, gdy żyli w nim książęta pszczyńscy. Muzeum otwarto bardzo szybko, bo już w 1946 roku.
Zamek
W II wojnie światowej Pszczyna była raczej na uboczu teatru wojennego. Co innego w I WŚ. Na zamku Hochbergów w latach 1915–1916 znajdowała się Großes Hauptquartier, czyli Wielka Kwatera Główna armii niemieckiej. Przebywali tu i podejmowali decyzje cesarz Wilhelm II, szef sztabu głównego marszałek Paul von Hindenburg oraz szef sztabu na front wschodni generał Erich Ludendorff.
Zamkowy lew
Widok na kościół pw. Wszystkich Świętych
Niestety w grudniu zamek jest nieczynny, więc najbliższa okazja, aby zobaczyć wnętrza będzie w styczniu. We wtorki wejście jest nieodpłatne. Choć i tak najlepiej przyjechać tu, jak skończą renowację bramy wjazdowej. Obecnie wygląda niezbyt malowniczo...
Brama
Nie jest to zbyt często spotykane w polskich miastach, ale zamek znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie rynku. W grudniowy dzień życia na nim jest tyle, co w przeciętnym miasteczku, choć i tak miałem wrażenie, że połowa ludzi to obcokrajowcy. My z zaszliśmy do Cafe u Śmieszka. Mają bardzo dobrą czekoladę. Polecam. W okolicy znajdziemy również kościół ewangelicko-augsburski, katolicki kościół pw. Wszystkich Świętych, ratusz i sporo ładnych kamienic.
Atrapa studni na rynku
Od lewej: zamek, kościół ewangelicko-augsburski, ratusz
Rynek
Rynek
Za kościołem pw. Wszystkich Świętych
Ulica Warowna
Dodam, że to był wyjątkowo krótki wypad do Pszczyny, więc to co udało mi się pokazać na zdjęciach to zaledwie mały kawałek. Wszystkim polecam wybrać się tam latem lub wiosną. Wtedy o wiele łatwiej docenić różnorodność posadzonych w parku roślin. Również samo miasto jest wtedy mniej zaspane. Można nawet zwiedzać na dwóch kółkach, bo końcem kwietnia rusza zwykle Pszczyński Rower Miejski.