Powoli do przodu - tak można określić remont KBK. Chciałoby się robić susy, przełomowe skoki, ale tak się nie da. Nie w tych warunkach. Pozostaje więc powoli robić swoje.
Postępy można śledzić na moim Instagramie. Trochę go ostatnio przeorganizowałem. Zrezygnowałem z wrzucania starych zdjęć. Publikuję tylko te aktualne, zrobione "na gorąco" mobilnikiem. Dominuje remont. Tak, IG odbija życie.
Tymczasem kolejny dzień remontowy za nami. Nie było skoków. Były małe kroki. Ważne kroki, bo w końcu zjawił się znajomy znajomego, który zna się na instalacjach elektrycznych i zaczął przygotowania do podpięcia. Jak dobrze pójdzie to na początku kwietnia możemy już mieć prąd. A prąd jak zdrowie, ile go trzeba cenić ten tylko się dowie, kto go stracił...
PS. Zrzutka remontowa trwa.