Wróciłem do Krakowa. Podróż minęła dość szybko. Co by nie mówić, ale kolej poprawiła się w ostatnich latach. Teraz zarówno do Pszczyny, jak i Rzeszowa mogę dojechać w około 1:40. A jeszcze niedawno tyle trwała moja regularna trasa Tarnów-Kraków. Ot, kilka dobrych słów, żeby nie było, że tylko marudzę.
Przede mną jeszcze tylko wyjazd na Śląsk i już nigdzie (raczej) nie zamierzam się ruszać. Przynajmniej do wiosny.
A już jutro wizyta u dentysty (a w zasadzie dentystki), więc znów czeka mnie spacer przez Cmentarz Rakowicki. Od 16.00 dyżur w KBK. Wydarzeń nie ma, ale można wpaść na pogawędkę. W nadchodzącym tygodniu może uda się przeprowadzić streama o Hive. Czas zdaje się być najlepszy do tego. Z jednej strony duże zainteresowanie krypto, z drugiej coraz większa cenzura w mediach społecznościowych.