Ostatnie dni to ostra rozkmina dotycząca wniosku do Funduszu Patriotycznego, który chcę złożyć za tydzień. Robocza nazwa projektu to "Muzyka w służbie Rzeczypospolitej" (nawiązanie do płyty "Bas w służbie Polsce"). Po analizie ankiety, w której wzięły udział 32 osoby (niewiele, ale też nie rozgłaszałem tego zbytnio) postanowiłem iść na całość i zrobić projekt-gigant, w ramach którego nagrane zostanie 30 kawałków z różnych "bajek". Chcę nagrać wszystkie stare pieśni oraz kilka swoich utworów (w formie neofolkowej, basowej i/lub neofolkowo-basowej).
Będzie na to niecałe pół roku. Niewiele, ale współpraca z profesjonalistami powinna przyspieszyć cały proces. Dla porównania: płyta Folkrap, którą nagrywałem z dj Celownikiem powstała w miesiąc. Istotne w całym procesie jest to, że linie melodyczne są już gotowe, więc trzeba będzie tylko stworzyć aranże na inne instrumenty.
Jeśli projekt przejdzie i środki nie zostaną jakoś radykalnie obcięte, to będę mógł zaangażować w projekt nawet kilkunastu muzyków. Wspaniała perspektywa. Choć oczywiście na razie to tylko plan palcem na wodzie pisany.
Jeśli środki zostaną uszczuplone, to wtedy mogą przydać się wyniki ankiety. Wynika z niej jasno, że najbardziej lubimy piosenki, które już znamy. Paradoksalnie najmniej zaznaczeń mają te utwory, których nigdy nie nagrałem.
Z ankiety wynika również, że całkiem dużo osób jest przywiązanych do mojej basowej twórczości i chętnie widziałaby ją w projekcie, nawet kosztem starych pieśni.
No i cóż, najbliższe dni pochłonie mi pisanie wniosku. Najgorsze oczywiście będzie opisanie promocji zadania, bo jak już wiele razy wspominałem, kompletnie się na tym nie znam. Oddałbym to profesjonalistom, ale też za bardzo nie wiem komu. Wczoraj zacząłem szukać jakiś sensownych opcji, ale na razie bez rezultatu... Chętnie przyjmę jakieś sugestie.