Zbliża się PMSM czyli Pożegnalny Majowy Steem Meetup w rzeszowskim Królestwie Bez Kresu, zaplanowany na weekend 24-26.05. Z inicjatywą jego zorganizowania wyszło już kilka miesięcy temu, ale jak można przeczytać w poście ogłaszającym jest to "zarówno spotkanie steemian, jak i jedyna w swoim rodzaju impreza pożegnalna". Większość istotnych informacji została podana we wspomnianym wpisie. Wciąż jednak nie ma programu. A program (przynajmniej ramowy) dobrze jest mieć.
Od dawna planowałem zorganizować w Królestwie Bez Kresu wystawę najlepszych fotografii z tagu #pl-fotografia. Przez jakiś czas nawet robiła selekcję. PMSM to ostatnia okazja, by zrobić ją w dawnych koszarach na Piłsudskiego. Zwłaszcza, że możliwe, że część tego co jest obecnie na ścianach do 24 maja zniknie. A zatem można je zapełnić najlepszymi zdjęciami ze Steema. Najpierw jednak trzeba dokonać selekcji, a następnie je wywołać. Sugestie dotyczące wyboru zdjęć można podsyłać w komentarzach. Byłoby świetnie jakby ktoś zajął się uzyskaniem zgody od autorów (ja obecnie mam na głowie poszukiwanie nowego lokalu). Wywołaniem mogę się zająć. I tu kolejna kwestia: jeśli uda się załatwić od autorów zdjęcia w dobrej rozdzielczości, wówczas można wywołać większe formaty. Jeśli będziemy zaś będziemy bazować na fotach z serwerów Steemita, to pewno będą one nie większe niż 10x15 cm.
Kolejna propozycja programowa to plenerowa projekcja filmu TodMachine. Jest to produkcja moich znajomych z Damaszku Europy. Produkcja dość nietypowa jak na XXI wiek, bo jest to film niemy. Opowiada on o budowie zabójczej maszyny, która ma przesądzić o losach toczącej się wojny. A w tle tej historii - Tarnów. Poniżej zwiastun.
Kino plenerowe, to kolejny nigdy nie zrealizowany w KBK plan. Wiele razy była o tym mowa. Nigdy jednak się nie udało. Jeśli już coś oglądaliśmy, to zawsze w czterech ścianach. Na pożegnanie można to w końcu zmienić.
Oczywiście jeśli ktoś ma jakieś pomysły to można się nimi dzielić w komentarzach. Do "zagospodarowania" są 3 dni. Znając życie - najbardziej piątkowy wieczór i sobota. W niedzielę z racji wyborów będzie zapewne spokojnie. Możliwe, że będzie można wykorzystać również nowy lokal, którego jeszcze nie znaleźliśmy...
Jest jeszcze jeden plan, którego nigdy nie zrealizowałem i zapewne nigdy już nie zrealizuję w tym miejscu. LARP. Grę fabularną, w której gracze wcielają się w różne role. Przypomina to trochę teatr, a trochę serialowy "Westworld". Niestety każda tego typu gra, to spore przedsięwzięcie, na które nie mam chyba na tyle energii. No chyba, że znajdzie się grupa chętnych i zrobimy coś ad hoc. Jako już napisałem - pomysły można wpisywać w komentarzach.