Lepsze jest wrogiem dobrego, staram się więc ograniczać moje naturalne ciągoty do wykorzystywania wszystkich klocków. Zwłaszcza, że obecnie mam ich ponad 400. Mając jednak materiał pod ręką trudno czasem usiedzieć w miejscu. Dlatego zdarza mi się budować nowe budowle z resztek. Przykład poniżej. Jest to domek na morzu. Naturalnie więc kojarzy mi się z Sealandią, czyli mikropaństwem stworzonym w 1967 roku na opuszczonej platformie przeciwlotniczej z czasów II wojny światowej.