Stolik, na którym zwyczajowo układam klocki zajęły ostatnio stare zdjęcia i dokumenty. Miałem zresztą inne zajęcia, aniżeli budowanie domów. Dziś jednak zaczął padać deszcz, zrobiło się trochę depresyjnie, sięgnąłem więc po jeden z lepszych antydepresantów dostępnych w KBK. Tym razem stworzyłem willę przystosowaną do warunków geopolitycznych, czyli przygotowaną na wizytę barbarzyńców chcących pożyczyć muszlę klozetową z łazienki. Tym razem jest więc mało okien a dużo grubych ścian.