W sumie to wystarczy nawet niefikcyjna. Po prostu często jest tak, że na FB jest sporo zainteresowanych a na Meetupie nikt. I wtedy ludzie z Meetupu mogą pomyśleć, że nikt nie przyjdzie na wydarzenie i będą sami.
W sumie to wystarczy nawet niefikcyjna. Po prostu często jest tak, że na FB jest sporo zainteresowanych a na Meetupie nikt. I wtedy ludzie z Meetupu mogą pomyśleć, że nikt nie przyjdzie na wydarzenie i będą sami.
RE: Marketingowe refleksje po Hive Party