Pora na kolejny wiersz z teczki z rękopisami i maszynopisami znalezionej w Królestwie Bez Kresu. Ich autorką jest Jadwiga Szyposz (ur. 27.06.1949). Poniżej kolejny utwór. Tak jak poprzedni jest on o namiętności z domieszką legend.
Tytuł: Namiętność
Data: 30 VI 1975
Księżyc chowa się za chmurki
I północna gwiazdka mruga
Szemrze sad czarnymi liśćmi,
Na Kamieniach szumi struga.
Jeszcze mamy sporo czasu
Do poranku, ku uciesze,
Przeto pod osłoną nocy
Szparko do kochanka spieszę.
O Kochanku mów, Kochanku,
Bóstwo moje złotowłose!
Biegnę do Cię poprzez ciemność,
Serce własne w dani niosę.
Oczy Twe - zielone gwiazdy,
Ręce Twe - lilije białe,
Skóra jak aksamit cudny,
Stopy jak u panny małe.
Biegnę do Cię przez chłód nocy,
A w mych żyłach - żaru zdroje:
Z tobą, miły, tylko z tobą
Pożar duszy mej ukoję.
A w ciemności, pośród liści,
Sowa pohukuje smętnie.
Od cmentarza wionie siarką
I coś czasem z cicha jęknie.
Cosik warczy na podwórku -
-Czy tam kundel czyha jaki?
Nie! To tylko o kość starą
Dwa się gryzą wilkołaki.
Tam, wśród krzewów, coś błysnęło!
Ktoś się czai z jataganem.
Stal się kuli, stal dygoce,
By śmiertelną zadać ranę!
A to pewnie brat kochanka,
Co braterskiej cnoty strzeże,
I miłostki bóstwa mego
Wielce se do se do serca bierze.
-Nie mi strachy, wilkołaki,
Jatagana się nie boję,
Bo ja jestem kawał chłopa -
A tam czeka serce moje!