Jutro miną trzy tygodnie od inauguracji Królestwa Bez Kresu. Historia zdaje się powtarzać - po otwarciu z przytupem, rozpoczęliśmy niemrawe lato. Zupełnie jak w Rzeszowie w 2015 roku. Jest jednak jedna istotna różnica - remont trwa. KBK jest "jakby zatrzymane między czynem a myślą bytem a niebytem" (Herbert, "Bajka o gwoździu").
Dziś rozpocząłem kończenie ściany z płyt gk w głównej sali. Może jeszcze w tym tygodniu uda się na nią położyć tapetę i wielką mapę południowej Polski. Do tej pory był na niej "Grunwald". Ten jednak docelowo ma wisieć na ścianie vis-à-vis okien. Kto zatem pamięta wygląd jeszcze sprzed tygodnia, to już w przyszłym tygodniu może zastać zupełnie nowe wnętrze. Panta rhei. I cóż, nie ukrywam, że koncepcja ciągłej pracy i ciągłej zmiany jest dość ciekawa, choć z perspektywy działań mało korzystna. Trudno dobrze skupić się na jednym, skoro trzeba robić wiele...
Dlatego Hive też powinien się określić, czy chce być platformą blogową czy wypożyczalnią hulajnog... ;)
Powyżej jedna z hulajnog Hive napotkana dziś pod Żabką (tą z drzewem wychodzącym przez dach).