To było wczoraj. Zakończyłem dyżur w Królestwie Bez Kresu. Czyli wrzuciłem posta podsumowującego dzień na i już miałem iść do domu, ale usiadłem w fotelu bujanym. A w fotelu - jak wiadomo - dobrze się myśli. Głównym efektem tego myślenia był wniosek, że pisanie czegokolwiek bez dokładnego rozrysowania świata jest kiepskim pomysłem. Dramatu o nielegalnej czekoladzie więc nie będzie. Przynajmniej nie tak szybko jakbym chciał. To zresztą jest główny problem - że chcę zdecydowanie za dużo. Najlepiej na już.
Z Królestwa wyszedłem po 2.00. Za to z kilkoma gotowymi rozwiązaniami dotyczącymi uniwersum. Niestety w drodze do domu też myślałem. Tym razem o złocie. Przechodząc obok monopolowego naszła mnie refleksja, że trzeba wyjść częściowo z krypto i kupić złoto. Pomysł dobry. Pora zła. Nie najlepsza na robienie researchu. Do 6.00 szukałem najlepszych opcji.
Wstałem koło południa. Niewyspany oczywiście. Zjadłem śniadanie i poszedłem odebrać glinę z paczkomatu. Już jakiś czas temu postanowiłem wrócić do ceramiki. Narzędzia wziąłem podczas ostatniego pobytu na Śląsku. Brakowało mi tylko gliny i wystarczającej motywacji. Cóż, idzie kolejny lockdown. Dobry czas, by lepić garnki. Przed dyżurem w KBK kupiłem złoto. Oczywiście fizyczne (w postaci monet), a nie papier. Kolejna inwestycja będzie zapewne w cukier i konserwy.
Wieczorem odbył się pierwszy stream, na którym połączyłem się z kimś spoza Królestwa. Okazja: Dzień Św. Patryka. Gościem był z Dublina. Oczywiście najpierw godzinę musiałem poświęcić, żeby ogarnąć wszystko od strony technicznej. Wyszło całkiem dobrze. Myślę, że można to kontynuować.
W streamie uczestniczył też . Gdy poszedł włączyłem sobie ClubHouse. Akurat trwała dyskusja o NFT. Wciąż nie potrafię zrozumieć jak ludzie na tym zarabiają i jaki sens ma płacenie za np. czyjegoś tłita. Choć nie ukrywam sama perspektywa zarobienia na własnej twórczości jest dość kusząca.
Rozłączyłem się, gdy rozmowa zeszła na tokenizowanie osób poprzez tokeny personalne. Jeden z uczestników powiedział, że podzielił się na milion tokenów i wypłaca dywidendy z zysków od siebie. Black mirror. Szalony czas.