Wczoraj w KBK () oglądaliśmy zmagania ultramaratonu kolarskiego Tour de Silesia. A w zasadzie to śledziliśmy na mapie aktualną pozycję Grześka (
), który brał udział w tych zawodach z numerem 807. Uzyskał zresztą świetny rezultat, bo 506 kilometrów pokonał w 22 godziny 3 minuty i 33 sekundy zajmując 4 miejsce w swojej kategorii (SOLO) i 14 pozycję w klasyfikacji generalnej. Gratulacje!
Poza sportowym aspektem, wczorajszy wyścig przypominał mi trochę rzeczywistość z serialu Black Mirror. W każdej chwili mogliśmy sprawdzić gdzie znajduje się Grzesiek i np. wysłać SMS-a o treści "smacznego", gdy akurat na dłuższą chwilę zatrzymał się przy restauracji Kardamonn w Makowie Podhalańskim. Wiedzieliśmy też czy zajrzał do domu, gdy przejeżdżał przez rodzinne Bojszowy. Raz, dwa, trzy - wielki brat patrzy. Obawiam się, że tak właśnie wygląda przyszłość... (a może nawet teraźniejszość?)