W Wielki Czwartek rozpoczęła się przerwa wielkanocna w KBK. Formalnie było zamknięte, ale mimo to i tak pojawiło się kilkanaście osób: jakiś filmowiec, harcerze, Włosi i stali bywalcy. Co ciekawe, rok temu też była przerwa i też wieczorem byłem w Królestwie, ale wtedy nikt się nie pojawił. Ot, kolejny przejaw głębokich zmian, które zaszły przez ostatni rok.
Oczywiście wykorzystałem tę przerwę na porządki. W kuchni już jest prawie tak jak powinno być. Bardzo podoba mi się nowe ułożenie, bo miejsca w końcu jest wystarczająco, by wszystko pomieścić (przynajmniej taką mam nadzieję). Jeszcze tylko trzeba wszystko opisać, żeby wiadomo było co gdzie jest i co gdzie ma być.
Umyłem też wszystkie butelki, które były pod zdemontowanym regałem w Szafie. Jest ich grubo ponad setka. Teraz chodzi mi po głowie, aby kupić narzędzie do cięcia szkła...
Jutro też wieczorem będę w Królestwie. W planach mam impregnowanie podłogi. Może uda się też wygospodarować trochę miejsca w magazynie i przeniesienie tam butelek. A w sobotę - kierunek Podkarpacie...