Mam znajomych. Prowadzą firmę. Jakiś czas temu uzyskali koncesję od CD Project Red i organizują larpy w uniwersum Wiedźmina, czyli takie gry fabularne, w których ludzie przebierają się w fikuśne stroje, mieszkają kilka dni na zamku i polują na potwory za pomocą piankowych mieczy. Nie wiem czy kiedykolwiek mieli niezadowolonego uczestnika. Szczerze bym się zdziwił, bo nie tylko przywiązują wagę do szczegółów i klimatu, ale wyjątkowo też dbają o swoich pracowników. A w ich ekipie jest miejsce dla każdego kto jest dobry w swoim fachu. Przeglądając zdjęcia z ich imprez odnajdziemy osoby z zupełnie różnych stron światopoglądowej barykady. Ot, piękny przykład koegzystencji. Zupełnie jak z Hive'a. Tak przynajmniej mogłoby się zdawać...
Niestety od wczoraj trwa nagonka na firmę moich znajomych, bo ktoś "odkrył", że ich prawnikiem jest żona współwłaściciela, która pracuje również w... Ordo Iuris. Cóż, mogli poszukać głębiej, to może by znaleźli nawet jakiegoś dziadka w Wehrmachcie. Tak czy owak zaczęło się szczucie przez sekciarzy, którzy ludzi o innych poglądach koniecznie chcieliby oznaczyć odpowiednią opaską, a najlepiej osadzić w jakimś getcie.
Efekt może być taki, że koncesja zostanie wycofana a pracę straci kilkanaście osób, które nie tylko nie mają nic wspólnego z Ordo Iuris, ale w ogóle są po drugiej stronie barykady. Tacy zresztą dla sekciarzy są najgorsi. Nie bez przyczyny szowiniści zawsze mordowali zwolenników współpracy z własnego obozu. Niestety cała ta sytuacja łączy mi się trochę z tym, co obserwujemy na Wschodzie. Jak? Cóż, nasłuchałem się różnych opowieści. I tak na przykład mój kolega ma ciotkę Ukrainkę. Urodziła się i wychowała w tej rosyjskojęzycznej części kraju. No i ta ciotka miała w Moskwie przyjaciółkę. Taką od serca. Ale do czasu. Po inwazji na Krym nagle wszystko się zmieniło. Przyjaciółka z Moskwy zaczęła oskarżać ukraińską ciotkę kolegi o wszelkie zło tego świata. Tak powiedzieli w telewizji, a ona uwierzyła. Przyjaźń nie przetrwała. Zwyciężył szowinizm. Jeśli więc ktoś twierdzi teraz, że wczoraj zaczęła się wojna, to jest w błędzie. Ona trwa od lat. Zarówno w Donbasie, jak i nad Wisłą.