Pod koniec lutego opublikowałem post pt. Wyludniony Kraków. Aby zrobić zdjęcia pustych ulic musiałem wstać o 6.00. Nie sądziłem wówczas, że minie miesiąc a ja będę mógł robić wieczorne zdjęcia wyludnionego miasta...
Gdyby nie fakt, że pandemia i czarny łabędź, to taki Kraków by mi w pełni odpowiadał. Ot, trochę większy Tarnów. Zresztą nie jestem w tym odczuciu odosobniony. I chodzi nie tyle o Damaszek Europy, co spostrzeżenie, że bez wszechobecnych turystów to miasto ma jeszcze większy urok. Niestety za tym urokiem kryją się ludzkie tragedie, bo - nie ma co ukrywać - w Grodzie Kraka sporo osób żyje właśnie z tych turystów...