Małostkowy premier rządu Królestwa Hiszpanii nie jest w stanie zdobyć się na taki gest, jak pogratulowanie zwycięzcom rozgrywek o mistrzostwo Hiszpanii (La Liga) w związku z odniesionym przez nich sukcesem.
Być może dlatego, że tymi zwycięzcami są zawodnicy FC Barcelony z tej zbuntowanej Katalonii (vel z katalońskiej "prowincji")...
Jest to o tyle dziwne, że tego samego dnia, w którym Barça sięgnęła po mistrzowski tytuł (swoją drogą 7. w ostatnich 10 sezonach), Mariano Rajoy Brey gratulował czterem hiszpańskim sportowcom (tenisistom Rafaelowi Nadalowi, Feliciano Lopezowi i Marcowi Lopezowi oraz badmintonistce Carolinie Marin) z uwagi na odniesione przez nich sukcesy w ich dyscyplinach.
Czyżby Rajoy impilicte przyznawał, że sportowe sukcesy Katalończyków nie są sukcesami hiszpańskimi, tj. że jednak i mimo wszystko Katalonia to nie Hiszpania?
- Informację podaję za dziennikiem "La Vanguardia"
- Więcej wpisów poświęconych Półwyspowi Iberyjskiemu na moim profilu.