W swoim typowaniu wyników polskiej drużyny hokejowej na Mistrzostwach Świata dywizji 1B pomyliłem się tylko o jednego gola. Polacy spodziewanie pokonali słabych Holendrów wysoko i pewnie.
Długo jednak nie potrafili udokumentować swojej ogromnej przewagi (w strzałach było 61-7, w trzeciej tercji Holendrzy nie oddali ani jednego celnego strzału!!!). Mało tego, to Holendrzy objęli w tym meczu prowadzenie. Polacy jednak konsekwentnie "miętosili" rywali i jeszcze przed końcem pierwszej tercji wyrównali.
Obraz gry w drugiej odsłonie był wciąż przygnębiający dla Holendrów. Polacy z rzadka jedynie opuszczali swoją strefę ataków. Ich strzały były jednak zbyt łatwe dla bramkarza rywali. Zawodnicy z pola tracili konsekwentnie siły w tej rozpoczliwej obronie i wreszcie zaowocowało to golem dla naszej reprezentacji. W 34. minucie bramkarza holenderskiego pokonał Filip Komorski. Dwie minuty później zrobiło się 3-1 i było już wiadomo, że w ten sposób Polacy "napoczęli" słabych rywali.
Trzecia tercja była wreszcie popisem skuteczności polskich hokeistów. Na 16 oddanych strzałów 5 wylądowało w siatce. Inna sprawa, że Holendrzy przeszkadzali Polakom w dość bierny sposób. Nie dość, że byli wolniejsi, to jeszcze mocno zmęczeni. Ostatecznie więc wygrywamy premierowy mecz turnieju 8-1. Po dwie bramki zdobyli Filip Komorski oraz Bartłomiej Neupauer, a 3 punkty za gola i 2 asysty zarobił Alan Łyszczarczyk.
Muszę jednak zwrócić uwagę Panów komentatorów TVP Sport na pewien błąd przez nich popełniany. W trzeciej tercji parokrotnie powtórzyli mit o wadze ilości zdobytych goli w tym meczu. Otóż istnieje bardzo niewielka szansa (w moim przekonaniu żadna), żeby gole z meczu przeciwko Holendrom liczyły się w ostatecznej rozgrywce. Oczywiście zakładając, że my gramy o awans, a Holendrzy o utrzymanie. Ilość strzelonych bramek może się liczyć tylko wtedy, gdy drużyny zakończą turniej z taką samą ilością punktów i zawiodą jeszcze inne sposoby ustalenia kolejności. Nie sądzę, byśmy turniej zakończyli z taką samą liczbą punktów jak Holendrzy.
Poniżej skrót z pierwszego meczu Polaków:
Jutro o 15.30 spotykamy się z Ukraińcami, którzy w pierwszym swoim meczu ulegli Japonii 2-3. W spotkaniu gospodarzy i Rumunii do rozstrzygnięcia konieczne były najazdy. W ich efekcie 4-3 zwyciężyli Rumuni.