Długo kazałem czekać na pojawienie się w tym zestawieniu Pidżamy Porno. A przecież, jako wykonawca, to po twórczości Kazika, mój drugi wybór. To chyba wynika z tego, że po pierwsze zastanawiałem się tak długo nad tym, który utwór umieścić tutaj, jako pierwszy. Tak po prawdzie najchętniej wrzuciłbym od razu z 20 albo i 30. No ale sam sobie narzuciłem pewne ograniczenie i dałem się złapać w pułapkę założoną przez samego siebie. Pisałem już o podobnych dylematach przy okazji Armii i jej "Legendy". Tyle, że tutaj idzie o całą twórczość zespołu.
Dlaczego "Twoja generacja" na pierwszy ogień? Trudności moje wynikają chyba z równej formy Grabaża i jego bandy. Każda płyta zespołu zawiera przynajmniej kilka kawałków chwytających mnie na czymś. Z drugiej strony brakuje mi jednego takiego, który mógłbym zanucić wyrwany do odpowiedzi w środku nocy. W przypadku Pidżamy dużo też zależy od aktualnego nastroju, bo panuje tutaj wielka różnorodność. Gdybym popełnił ten wpis w czasie mojej melancholii, zapewne wybrałbym inny utwór.
"Twoja generacja" pochodzi z płyty "Marchef w butonierce" z 2001 roku. Kawałek stanowi rodzaj krzyku generacyjnego, wskazującego na wady, ignorancję, przemoc, brak ambicji, zatopienie w cyberprzestrzeni (już wtedy!), ale też pychę pokolenia, określanego mianem "młodego". Nie jest to obraz pocieszający. A najgorsze, że tekst ten jest właściwie ponadczasowy, bo można go powtarzać co jakieś 15-20 lat. Generations gap stają się coraz bardziej widoczne, bo ultraszybkie zmiany technologiczne, na które nakładają się problemy nieznane pokoleniom starszym, wzmagają rozłamy międzypokoleniowe. I o tym, jak mi się zdaje, śpiewa w "Twojej generacji" Grabaż.
Muzycznie to też taki charakterystyczny dla PP kawałek. Dynamika, harmonia, ale też trochę brudu i nierówności. Tak właśnie w większości grają chłopaki z Wielkopolski. I jestem pewien, że co chwila będzie w tym cyklu pojawiał się kolejny utwór Pidżamy. Kolejność nie ma tutaj większego znaczenia.