Zakończony właśnie weekend przyniósł kolejne emocje hokejowe w polskiej lidze. Wciąż nie znamy finalistów. W obu parach będą mecze nr 6. Czy one dadzą nam odpowiedź? Zobaczymy już we wtorek i w środę.
GKS Katowice - Cracovia Kraków 5-3, stan rywalizacji 2-3.
To już drugi mecz katowiczan z gatunku "być albo nie być". W sumie w tegorocznych play-offach rozegrali już 4 takie mecze i wszystkie oczywiście wygrali. Nie inaczej było i teraz. Zaatakowali od samego początku z wielkim zaangażowaniem. W ten sposób właściwie w pierwszej tercji rozstrzygnęli rywalizację. Najpierw w 5. minucie Dusan Devecka, niecałe dwie minuty później Radosław Sawicki i jeszcze Jesse Rohtla w 16. minucie (gol w przewadze) dali gospodarzom prowadzenie 3-0.
Druga odsłona rozpoczęła się równie piorunująco. Po 69 sekundach kolejną przewagę wykorzystał Tomasz Malasiński, a prawie pięć minut później rzut karny na gola zamienił Bartosz Fraszko. W tym momencie wydawało się, że Cracovia już się nie podniesie, a przynajmniej nie będzie miała ochoty gonić wyniku. Była to jednak wciąż wczesna faza meczu, więc krakowianie cierpliwie dążyli w kierunku remisu. Z tonu spuścili też katowiczanie. W ten sposób na 3 minuty przed końcem drugiej tercji przewagę dla gości wykorzystał Miloslav Jachym.
Szybka bramka w przewadze Emila Sveca już w 26 sekundzie trzeciej części gry przywróciła gościom wiarę, a kibicom emocje. Sama wiara nie mogła jednak spowodować odrobienia strat. Świetnie w katowickiej bramce spisywał się Kevin Lindskoug. Cracovia dopiero na półtorej minuty przed końcem zdobyła gola na 5-3. Znowu została wykorzystana przewaga, a dodatkowo goście grali już wtedy bez bramkarza. Czasu było już jednak niewiele i katowiczanom udało się dowieść drugie zwycięstwo w serii do końca.
Zdjęcia dzięki stronie gieksiarze.pl
Poniżej zapis meczu oraz jego skrót:
https://sport.tvp.pl/41729586/phl-polfinal-5-mecz-comarch-cracovia-tauron-kh-gks-katowice-mecz
https://sport.tvp.pl/41880214/phl-polfinal-5-mecz-comarch-cracovia-tauron-kh-gks-katowice-bramki
Emocje więc zostały przedłużone. Przynajmniej do wtorku. Wtedy, o godzinie 18.30 w Krakowie dojdzie do szóstego starcia. Czy sprawdzi się dla Cracovii powiedzenie "do trzech razy sztuka"? Zobaczymy. Transmisja w TVP Sport i na sport.tvp.pl
GKS Tychy - Podhale Nowy Targ 3-4 po dogrywce, stan rywalizacji 2-3.
W Tychach po raz pierwszy doszło do przełamania gospodarzy. Choć przez większość meczu nie zanosiło się na to. Ale tegoroczne play-offy przyzwyczaiły już obserwatorów do niespodziewanych zwrotów sytuacji. Wszystko zaczęło się po myśli tyszan. W 6. minucie Filip Komorski otworzył wynik, a dziesięć minut później przewagę wykorzystał Gleb Klimienko. Wynik 2-0 po pierwszej tercji dawał z pewnością komfort dalszej gry.
Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli goście. W 3. jej minucie Mateusz Michalski wykorzystał okres gry w przewadze i Podhale złapało z rywalem kontakt. Mecz był wyrównany, ciągle iskrzyło między zawodnikami, była to esencja play-offowych emocji. W 34. minucie GKS znowu odskoczył na dwa gole. Strzał Mateusza Bryka okazał się zbyt trudny dla Przemysława Odrobnego. Końcówka tej tercji to dominacja gospodarzy, którzy przy odrobinie szczęścia, a może umiejętności i zimnej krwi, powinni rozstrzygnąć wynik piątego starcia.
Tak się jednak nie stało, z czego skwapliwie skorzystali nowotarżanie. W 3. minucie Joona Tolvanen pokonał Johna Murraya i wiadomo było, że emocje będą już tylko narastać. I rzeczywiście, Podhale atakowało, a GKS odgryzał się groźnymi kontrami. I tak aż do ostatniej minuty. Po ściągnięciu bramkarza goście wreszcie doprowadzili do remisu. Gospodarzom do szczęścia brakło 22 sekund. Oznaczało to konieczność rozegrania dogrywki, już trzeciej w tej parze.
Tym razem trwała ona tylko 99 sekund. Wtedy to Krzysztof Zapała umieścił krążek w tyskiej bramce po świetnej solowej akcji w stylu "coast to coast".
Autor zdjęć: Tomasz Gonsior
Poniżej skrót z tego spotkania:
W ten sposób Podhale wyrwało swoje trzecie zwycięstwo w półfinale. W nagrodę już w środę będzie mogło na własnym lodzie zakończyć rywalizację i wyeliminować mistrzów Polski z walki o obronę tytułu. Mecz zacznie się o godz. 20. Transmisja w TVP Sport i na sport.tvp.pl.