Adam Chmielowski, Opuszczona plebania, 1888, MNW
Dziś rozmawialiśmy w Radio Wnet o najnowszym filmie poświęconym Adamowi Chmielowskiemu - bratu Albertowi. Będę musiał o nim jeszcze więcej napisać, w każdym razie byłem pod wrażeniem. Także, a może zwłaszcza, gry Piotra Zajączkowskiego. Trzeba będzie przypomnieć malarstwo brata Alberta, bo, jednak ku mojemu zdziwieniu, okazało się że nie jest ono znane zbyt dobrze. Przynajmniej nie tak, jak jego późniejsze życie po wstąpieniu do zakonu. To jednak dziwne, bo Adam Chmielowski był bardzo ważną postacią dla historii malarstwa polskiego. Naturalne było, że nowo otwarte Muzeum Narodowe rozpoczęło swą działalność od wystawy Adama Chmielowskiego w 1938 roku. Oczywiście za komuny nie urządzano mu wystaw, ani nie pisano o nim książek. Na początek ostatni obraz o "świeckim" charakterze jaki namalował. Po nim malował już wyłącznie obrazy religijne. Choć ten obraz też nie jest pozbawiony głębszego przesłania, dotyczącego miejsca religii rugowanej ze współczesnego świata.