Artur Grottger, W Saskim Ogrodzie, 1863, MNW
Jednym z nielicznych obrazów dotyczących Powstania Styczniowego, które można oglądać w stałej ekspozycji Galerii Sztuki XIX wieku Muzeum Narodowego w Warszawie jest obraz Artura Grottgera W Saskim Ogrodzie. Do tej pory utarło się uważać go za obraz o pesymistycznej wymowie, mający świadczyć jedynie o krytycznym stosunku Grottgera do Powstania. Ta interpretacja nie daje się jednak utrzymać w świetle faktów. Aneta Biały i Agata Wiśnioch wyjaśniają tę sprawę szczegółowo:
Ta na pierwszy rzut oka banalna rodzajowa scena parkowa jest w istocie głęboką metaforą traumy społeczeństwa polskiego okaleczonego fizycznie i psychicznie w odnawiających się co pokolenie zrywach niepodległościowych. Tradycyjnie przyjmuje się, że w kompozycji spotkały się trzy pokolenia walczące o Polskę. Pochylony starzec to weteran insurekcji kościuszkowskiej, starsza kobieta - to wdowa po powstańcu listopadowym, młody człowiek to uczestnik powstania styczniowego, który stracił w nim nogę, zaś młoda kobieta i dziecko to rodzina innego styczniowego powstańca, poległego (czarny strój młodej kobiety byłby w tym przypadku żałobą po mężu), bądź zesłanego na Sybir. Badania przeprowadzone podczas prac nad niniejszym katalogiem wskazały jednak, że obraz z MNW stanowi niewątpliwe nawiązanie do rysunku (kartonu) Grottgera pod tym samym tytułem - W Saskim Ogrodzie - wykonanego przez autora "Polonii" najpewniej w 1862 roku i zamieszczonego w wydanym w Wiedniu w 1893 roku albumie Wieczory zimowe (o rysunku tym wspomina monografista Grottgera, Antoni Potocki w monografii z 1907 roku, datując go na rok 1862, ze względu na nastrój bliski cyklowi "Warszawa II") . Wspomniany rysunek wyobraża przedstawicieli różnych grup społeczności polskiej zgromadzonych na spacerze w Ogrodzie Saskim - w sumie składających się na symboliczny obraz polskiego społeczeństwa - oczekującego w napięciu, ale i z wiarą w zwycięstwo, wybuchu insurekcji. Rzecz znamienna, że w owej pierwszej wersji sceny W Saskim Ogrodzie w głównych alejach parku królują nadęci rosyjscy oficerowie o groteskowych fizjonomiach, z samym namiestnikiem Królestwa Polskiego Aleksandrem Nikołajewiczem von Lüdersem na czele. Ich postacie można interpretować jako symboliczny obraz wroga - ucieleśnienie zaborcy, o którego wypędzeniu z kraju marzą Polacy. W związku z tym dokonana w ramach ostatnich badań identyfikacja munduru żołnierza o kulach, jako munduru oficera rosyjskiego (za sugestie w tej materii dziękujemy Pani kustosz Iwonnie Sobierajskiej z Muzeum Wojska Polskiego), skłania do interpretacji warszawskiego obrazu W Saskim Ogrodzie jako sceny konfrontacji polskiej społeczności pokrzywdzonej w klęskach kolejnych walk o niepodległość - z nieprzyjacielem (przedstawicielem carskiej Rosji), który jednak także ucierpiał. Jest prawdopodobne, że leżąca na ziemi lalka w krwawoczerwonej sukience stanowi nowocześnie pomyślaną personifikację Polonii, zaś niemal nadeptujący ją charcik metaforycznie ucieleśnia Rosję imperialną. Wyobrażenie psa wydaje się bowiem być aluzją do szczególnego zamiłowania Rosjan do hodowli chartów, opisanego w księdze II Pana Tadeusza Adama Mickiewicza. W tym kontekście scena przedstawiona na obrazie W Saskim Ogrodzie z kolekcji MNW stanowiłaby metaforyczną wizualizację nastrojów społeczeństwa polskiego w trakcie powstania styczniowego (a więc nastrojów uaktualnionych w stosunku do wspomnianego kartonu z 1862), ewokując żal po stratach poniesionych w poprzednich i trwającym zrywie. Grottger sygnalizuje zarazem współczucie Polaków dla cierpiącego przeciwnika, który niekoniecznie z własnej woli walczył w armii carskiego imperium.