Karol Dankwart, O Clemens z cyklu Salve Regina, 1693
Po iluś tam latach robienia wystaw zaczyna się czuć, jakie wystawy jeszcze warto zrobić albo zobaczyć w wykonaniu kogoś innego. Tej wystawy na pewno nigdy nie zrobię, ale gdyby znalazł się śmiałek, który by się na takie przedsięwzięcie poważył to wybrałbym się na nią z pewnością. Co można byłoby pokazać na wystawie Dankwarta? Właściwie głównie obrazy, które znajdują się w kościołach i na dodatek są integralnie związane z ich architekturą tak jak cykl obrazów będących artystyczną interpretacją hymnu Salve Regina w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku. Ostatnio, niewątpliwie za sprawą wystaw we Wrocławiu i w Warszawie, jest głośno o „śląskim Apellesie” Michaelu Willmannie, ale Willmann nie był wyjątkiem na Śląsku. Świetnych malarzy było tu wielu, możemy ich poznawać dzięki badaniom m.in. Andrzeja Kozieła. Maestrią nie ustępował Willmannowi Karol Dankwart, choć wiele z jego arcydzieł trudno dziś docenić ze względu na stan zachowania i niekorzystne usytuowanie. Co więcej, przypuszcza się, że to właśnie Dankwart mógł uczyć Willmanna wykonywania fresków.
Karol Dankwart, Post hoc exilium z cyklu Salve Regina, 1693