Ferdynand Ruszczyc, Nec mergitur, 1904-1905, Lietuvos nacionalinis dailės muziejus
Patrząc na ten obraz Ruszczyca można zrozumieć po co powstawały te wszystkie impresyjne widoki morza i fal, malowane na Krymie, Bornholmie i pewnie jeszcze w innych miejscach. Czy obraz zaglowca pokonującego wzburzone fale tkwił w wyobraźni artysty już w czasie jego studiów? W każdym razie w swojej willi w podwarszawskich wówczas Włochach Ruszczyc raczej nie miał możliwości studiowania efektów świetlnych na wzburzonej wodzie. Ten obraz jest od początku do końca artystyczną kreacją i manifestem wiary w siłę wyobraźni. Nie wierzę, żeby Ruszczyc chciał coś przez niego wyrazić poza nim samym. Myślę, że obraz po prostu przyszedł do niego a wszystkie intepretacje są dziełem innych, którym on kurtuazyjnie nie zaprzeczał. Ten obraz dość długo był pokazywany w Muzeum Narodowym w Warszawie. Przyjechał na wystawę „Koniec wieku” i pozostał jeszcze jakiś czas w depozycie długoterminowym.