Jeszcze tylko tydzień pozostał do otwarcia wystawy i chciałoby się, żeby to było już. To że głównymi bohaterami będzie rodzina Żeleńskich (bardziej Stanisław Gabriel czy może Iza? A może ich syn Adam, w tle oczywiście jest też obecny najbardzie znany z Żeleńskich - Tadeusz “Boy”) nie znaczy, że nie będzie na niej innych smakowitych wątków. Dla mnie szczególnie atrakcyjne są prace Franciszka Mączyńskiego. Mączyńskiego znam doskonale z czasu, kiedy zajmowałem się twórczością Olgi Boznańskiej. Mączyński był w niej zakochany, ale chyba wtedy już mało było prawdopodobne, żeby Boznańska zdecydowała się na jakikolwiek związek, który kolidowałby z jej pracą artystyczną. Co ciekawe, Mączyński zawsze w jej kontekście pojawiał się tylko jako architekt, a w rzeczywistości sam był bardzo ciekawym artystą. Ten aspekt jego twórczej osobowości oczekuje jeszcze na odkrycie, w każdym razie mam nadzieję, że po tej wystawie stanie się oczywiste, że był artystą tak samo utalentowanym jak architektem.
Wystawa nie będzie mała, ale żal że niektórych obiektów nie możemy pokazać, bo już zabrakło dla nich miejsca. Tak jak w przypadku dwóch tek wzorników witraży. Na wystawie pokażemy plansze jakie w nich się znajdują, a teki wyglądają tak
Only one week left until the exhibition opens and I wish it was already here. The fact that the main characters will be the Żeleński family (more Stanisław Gabriel or maybe Iza? Or maybe their son Adam, in the background, of course, the most famous of the Żeleński family is also present - Tadeusz “Boy”) does not mean that there will not be other interesting threads. For me, the works of Franciszek Mączyński are particularly attractive. I know Mączyński well from the time when I was involved in the work of Olga Boznańska. Mączyński was in love with her, but it was probably unlikely at that time for Boznańska to enter into any relationship that would interfere with her artistic work. Interestingly, Mączyński always appeared in her context only as an architect, but in reality, he was a very interesting artist himself. This aspect of his creative personality is still waiting to be discovered, in any case, I hope that after this exhibition it will become clear that he was an artist as talented as he was an architect.
The exhibition will not be small, but it is a pity that we cannot show some objects because there is no longer space for them. Like in the case of two stained glass pattern books. At the exhibition, we will show boards with what is in them, and the books look like this.