Georges Seurat, Źrebię (Le Poulain), 1882-1883 Metropolitan Museum
Seurat używał do rysowania prawie wyłącznie kredki Conté. Została ona wynaleziona przez Nicolas-Jacques'a Conté w 1795 roku, gdy w wyniku wojen napoleońskich zostały przerwane dostawy grafitu. Jej sztyft składa się ze sproszkowanego grafitu lub węgla drzewnego zmieszanego z gliną lub woskiem, dodawanymi w różnych proporcjach, co pozwala uzyskać kredki o różnych twardościach. Tłusta kredka pozwala na uzyskiwanie głębszej czerni a także na stosowanie bardziej swobodnej kreski niż węgiel. Seurat korzystał prawie wyłącznie z papieru Ingres, który został tak nazwany na pamiątkę Jeana Auguste'a Dominique'a Ingresa, preferującego właśnie ten jego rodzaj. Charakteryzuje się on nierówną fakturą, zapewniającą odpowiednią przyczepność, pozwalającą uzyskać pełną czerń przy silnym nacisku kredki a także precyzyjnie różnicować tony szarości, uzyskiwane dzięki prześwitywaniu koloru papieru pomiędzy drobinami pigmentu.
Rysunki jakie pozostały po wielkich mistrzach to w przeważającej mierze szkice kompozycji malarskich lub studia, mające charakter ćwiczeń. Wynikało to z tradycji akademickiej, choć zdarzały się czasem odstępstwa od reguły. Seurat wykonywał dużo rysunków przygotowawczych do swoich obrazów, jednak jego twórczość rysunkowa jest na tyle samoistna, że można ją traktować niezależnie od jego twórczości malarskiej. Jego obrazy i rysunki to światło i ciemność, tęcza barw i głęboka czerń, dzień i noc, może nawet... życie i śmierć? Henri Perruchot napisał, że „tajemnym jądrem i zarzewiem jego dzieła” była „obsesja śmiertelności człowieka”. To zastanawiające, że można tak pojmować sztukę obracającą się w kręgu tematów tak z pozoru idyllicznych jak sztuka Seurata.
Georges Seurat, Courbevoie: Fabryki w świetle księżyca, 1882–83 Metropolitan Museum
Seurat nie zabłysł jako rysownik podczas studiów. Miał nawet pewne kłopoty z egzaminami. Opanował jednak akademicką technikę w stopniu zadowalającym, co miało znaczenie dla jego dalszego rozwoju artystycznego. Już w swoich akademickich rysunkach o precyzyjnie wykreślonym konturze, używając węgla i kredki, nadawał postaciom trójwymiarową formę wydobywając kształty mięśni umiejętnym cieniowaniem. W jego późniejszych szkicach pozostanie ta sama dbałość o walor, zniknie natomiast precyzyjnie zaznaczony kontur.
Georges Seurat, Haft; Matka artysty, 1882–83 Metropolitan Museum
Warto zwrócić uwagę, na zainteresowanie Seurata malarstwem Jean Francois Milleta w początku lat osiemdziesiątych. Jest w obrazach Milleta wyraźnie widoczne powinowactwo z kręgiem zainteresowań naturalistów z połowy XIX wieku: losem uboższych warstw społecznych, robotników i chłopów. Wiadomo, że Seurat znał zalecenia Thomasa Couture'a, który radził malarzom rysować „ludzi śpiących w miejscach publicznych, robotników przy pracy, holujących statki”. Robert L. Herbert zwraca także uwagę na popularność naturalistycznych powieści braci Goncourt w kręgu przyjaciół Seurata z czasów studiów w Akademii. Jednak to nie naturalistyczna tematyka decyduje o niezwykłości jego rysunków. Seaurat usiłuje maksymalnie uprościć kształty postaci nieraz dochodząc do granicy czytelności i zbliża się do wzniosłości sztuki antycznej. Eksperymentuje przy tym z różnymi sposobami prowadzenia kredki. Czasem linie jego rysunków gmatwają się i skłębiają niczym poplątane nici i z tej plątaniny wyłaniają się kształty, czasem operuje jednolitymi, zmieniającymi się walorowo płaszczyznami, nigdy jednak nie cofa się do stylu szkolnych rysunków z czasów studiów, nigdy nie dopowiada postaci i przedmiotów ostrym konturem i nie epatuje niepotrzebną szczegółowością. Jego rysunki mają pokazywać tylko to co najważniejsze. Widać w nich także dziedzictwo mistrzów światłocienia, zwłaszcza cieszącego się w XIX wieku najwyższym szacunkiem Rembrandta.