Jacek Malczewski, Dwunastu harfiarzy z Lilli Wenedy, 1877
Niestety to jedyna reprodukcja, jaką udało mi się znaleźć. Na dodatek zapisanie jej w formacie djvu jeszcze bardziej pogorszyło jakość. Jedyna nadzieja, że zachowała się w jakimś archiwum fotografia, którą wykorzystano. Obraz jest jednym z najważniejszych w dorobku Malczewskiego i fakt, że nikt go nie zna dobitnie świadczy jak bardzo, po tylu latach badań, wystaw i po tylu wydanych książkach nasza znajomość jego twórczości jest niepełna. Artysta namalował go w czasie kilkumiesięcznych studiów w Paryżu, które miały zasadniczy wpływ na ukształtowanie się jego twórczej osobowości. Wyjazd podyktowany rozczarowaniem (uzasadnionym czy nie, to inna sprawa) poziomem nauki w Szkole Sztuk Pięknych kierowanej przez Matejkę odmienił całkowicie jego sztukę. W Paryżu osiągnął niezrównane mistrzostwo w rysunku. Postanowił namalować obraz oparty na Lilli Wenedzie Słowackiego, co wzbudziło duże zdziwienie. Wybór tak niezrozumiałego dla Francuzów tematu automatycznie dyskwalifikował artystę z ubiegania się o laury na Salonie w Paryżu. Jednak obraz wzbudził pozytywne reakcje. Jego paryski nauczyciel Henri Lehmann wypowiedział wielokrotnie odtąd przytaczane zdanie: „Jesteś Pan szalony, ale masz ogromny talent”. Jan Bołoz Antoniewicz w katalogu wystawy Malczewskiego w 1903 dopatrywał się tym obrazie ilustracji słów:
Serca dajcie krew pod dziób orlicy
Ona wyściela gniazdo waszymi włosami
O! niewolnicy !
Zemsta! Zemsta! Dopóki serce bije, zemsta!