Płaskorzeźba Ojca Efrema. Św. Wojciech błogosławi kościołowi i Polsce. Muzea Wielkopolski
Tak pisano o tej płaskorzeźbie w Przewodniku Katolickim w 1947 roku.
"Na tym obrazku, który kończy serię płaskorzeźb o. Efrema, artysta przedstawił chwilę głęboko wzruszającą serca Polaka katolika. Oto rozległe obszary wolnej Polski, przerżnięte wstęgą Wisły, uchodzącej do Bałtyku. A na tych obszarach, od początku Wisły poczynając, Kraków (Wawel), Katowice (fabryki), Częstochowa (Jasna Góra), Poznań (Ratusz), Warszawa (Zamek i kolumna Zygmunta), Grudziądz, Gdynia. Nad tym obrazem unosi się Orzeł Polski i osłania je swymi skrzydłami. A Prymas Polski, w purpurowej swej kapie, jedną ręką wskazuje na polską ziemię, a drugą na niebo, duchem modlitwy wzniesiony, prosi św. Wojciecha o błogosławieństwo dla Kościoła i Ojczyzny. I św. Wojciech, na obłokach stojący, w biskupich swych szatach, z pastorałem w dłoni, wysłuchuje modlitwy gorącej Prymasa i błogosławi - Kościołowi w Polsce, ludziom i polskim łanom".
Wówczas seria płaskorzeźb, o której mowa istniała już tylko na fotografiach. Została zniszczona przez Niemców, którzy katedrę gnieźnieńską przerobili na "dom sztuki i muzyki". Miały w nim się odbywać koncerty, wystawy i oficjalne imprezy. Odbyła się tylko jedna, zakończona opuszczeniem katedry w panice przez jej uczestników. Jak powiedział wczoraj ks. infułat Jan Kasprowicz w Muzeum Archidiecezjalnym w Warszawie podczas Sympozjum poświęconego ojcu Efremowi, ponoć niektórzy z wówczas obecnych zobaczyli postać biskupa, który przechadzał się po katedrze…