Przeglądam Ewangeliarz mnicha Teofila i malarza Stefana ze zbiorów Biblioteki Narodowej, który na szczęście jest opublikowany w Polonie. Niewiele zabytków może równać się z dawymi iluminowanymi manuskryptami. Cała Europa spotkała się na tej stronie, bizantyjski kanon postaci, staroruski język i celtyckie plecionki. I mamy to dzięki digitalizacji niemal na wyciągnięcie ręki.