Witkiewicz pisze a propos postaci księcia Witolda w Grunwaldzie Matejki
Prof. Struve przeciwnie, znajduje iż:
cała sytuacja dziejowa obrazu, cała jego idea przemawia wprost do wyobraźni
widza za pomocą takiego delikatnego spożytkowania symboliki barw, a
szczególniej wskutek żywego kontrastu kolorystycznego pomiedzy Witoldem,
wielkim mistrzem i ksieciem szczecińskim.Już w szkicu do tego obrazu „powyższe kolorystyczne motywa” kierowały
Matejką. Jeden Witold był tylko inny - mianowicie żółty.Od tego koloru zaś artysta z głębokim taktem kolorystycznym odstąpił,
zastepując go, jak wiemy, karmazynem, budzącym daleko głębsze i zgodniejsze
z danym przedmiotem wrażenie psychiczne.Jeżeli istotnie duch prof. Struvego jest tak wrażliwy na „symboliczne
znaczenie barw”, to żal pomysleć, jakich strasznych wrażen musi on
doświadczać np. na nowoczesnym balu. Mężczyźni ubrani „w ponure
zaprzeczenie wszelkiej w ogóle barwy” w czarne fraki, których „noc”
podniesioną jest bialoscią gorsu koszuli - toż to najstraszniejsze widma,
ruszające się całuny, latające trumny, dolina Jozafata, orgia Śmierci!
Widać, że książka Struvego o Estetyce barw jednak bardzo by się Witkiewiczowi przydała. Dowiedziałby się z niej, że moda na czarne stroje była wyrazem poparcia dla idei demokratycznych. Ubierało się czarny strój aby się nie wyróżniać, wcześniej stroje arystokracji olśniewały przepychem i podkreślały różnice społeczne.