Jeszcze jeden, najbardziej znany, obraz starszej pani autorstwa Krzyżanowskiego. Artysta namalował ją w domu rodziny swojej żony, w Peremylu pod Beresteczkiem. Przypomniał mi się po dzisiejszym programie Justyny Melonowskiej z udziałem Pawła Milcarka, poświęconym smutkowi. Dramatyczne oświetlenie świecy sprawiło, że rysy portretowanej nabrały drapieżności. To są czasy rodzącego się ekspresjonizmu. Ale na jej twarzy nie rysują się żadne gwałtowane uczucia. Można się zastanawiać czy rysuje się cokolwiek poza rezygnacją i obojętnością. Ale jeżeli coś jeszcze, to właśnie smutek. Tak jakby przeczuwała, że już za rok, dwa rozpęta się piekło, które zniszczy jej świat. Z domu w Peremylu nic nie pozostało oprócz obrazów Krzyżanowskiego. Pelagia Witosławska umarła niedługo po namalowaniu jej portretu. Witosławscy byli właścicielami pobliskiego Beresteczka. Więcej o jego historii można przeczytać na Wirtualnym Sztetlu.