Leon Wyczółkowski, Trumna św. Stanisława, 1907, MNW
To jeden z najbardziej imponujących pasteli Wyczółkowskiego poświęconych zabytkom z katedry Wawelskiej. Już same rozmiary metr na półtorą robią wrażenie. To też powrót do malowanych prawie dziesięć lat wcześniej Sarkofagów, z tym że Sarkofagi były historyczną fantazją, bo nie przedstawiały realnie istniejących nagrobków.
Feliks Jasieński pisał o nim:
„Wyczółkowski posiada dwie zalety rzadko chodzące ze sobą w parze, rozmach i subtelność. Gdy malował olejno rzucał się na płótno. Do pastelisty przy pracy nie podobna się zbliżać . Mistrz ukryty był w chmurze pyłu, a odłamki kredek fruwały w powietrzu, niczym kule pękającego szrapnela. Pewnego razu zasłabł przy pracy. Lekarz skonstatował zatrucie…pyłem pastelowym, po kilku dniach chory stanął do pracy…w specjalnie zbudowanym namordniku”