Aleksander Gierymski, Żydówka z pomarańczami, ok. 1880-1881, MNW
Informacja sprzed kilku dni o likwidacji Departamentu Restytucji Dóbr Kultury w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego wprawiła mnie, jak i wiele innych osób, w zdziwienie. Przecież tyle wspaniałych dzieł sztuki udało się odzyskać dzięki pracownikom MKiDN, oczywiście nie zawsze to było efektem działań tego Departamentu, który powstał stosunkow niedawno, ale jego powstanie było logiczną konsekwencją wcześniejszych działań Ministerstwa. Dlaczego teraz należało go zlikwidować? Dziś wygląda to tak, jakby został zrobiony krok wstecz. Tak pisze o tym była dyrektor Instytutu Polonika Dorota Janiszewska-Jakubiak:
Kiedy na początku stycznia 2022 r. zapadła decyzja o wyodrębnieniu ze struktury ówczesnego Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych wydziału restytucji dóbr kultury i powierzeniu naczelniczce tego wydziału, Elżbiecie Rogowskiej, stanowiska dyrektora nowego departamentu, szczerze się ucieszyłam. Sprawy związane z dokumentacją strat wojennych i restytucją dóbr kultury znam od podszewki - od nich zaczynałam pracę w MKiDN, najpierw w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą. W latach dziewięćdziesiątych (ubiegłego stulecia), wraz ze zmianami ustrojowymi, powróciła bowiem tematyka strat wojennych i to właśnie w tym Biurze podjęto na nowo próbę zewidencjonowania utraconych w czasie wojny dóbr kultury. Kiedy zniesiono urząd Pełnomocnika, sprawy trafiły bezpośrednio do MKiDN, do departamentu, którym pokierował śp. Jacek Miler, wcześniej związany z Biurem Pełnomocnika. Udało się nie tylko rozwinąć bazę strat wojennych (dostępną częściowo online), ale też badania proweniencyjne i zarezerwować na nie specjalne fundusze z nowego programu grantowego MKiDN "Badanie polskich strat wojennych", a przede wszystkim kontynuować i podejmować postępowania związane z restytucją dzieł sztuki. Większość zakończono sukcesem. Z czasem doszły nowe zadania związane, m.in. z Ustawą o restytucji dóbr kultury z 25 maja 2017 r.
Na szczęście działa cały czas baza strat wojennych i można w niej znaleźć także listę dzieł odzyskanych. Jest ich naprawdę sporo. Kiedy zastanawiam się jakie z dzieł odzyskanych jest dla mnie najcenniejsze przychodzi mi na myśl właśnie Pomarańczarka Aleksandra Gierymskiego. Zwłaszcza, że mogłem śledzić z bliska działania, jakie były wówczas podejmowane aby ją odzyskać. Pracowałem jeszcze w dziale malarstwa polskiego MNW kiedy odnaleziono obraz w Niemczech, a potem, mimo że już formalnie nie byłem pracownikiem działu to jeszcze miałem przez jakiś czas w nim biurko. Odzyskanie Pomarańczarki było możliwe dlatego, że w MNW zachował się przedwojenny negatyw na szklanej płycie. Jakość reprodukcji, mimo tego, że tylko czarno-białej była doskonała. Fotograf z MNW Piotr Ligier wykonał wydruk w skali 1:1 i z tym wydrukiem pojechały do Niemiec kurator działu malarstwa polskiego Elżbieta Charazińska i konserwator Anna Lewandowska. Nie było żadnych wątpliwości, że to ten sam obraz. A potem właśnie dzięki działaniom pracowników MKiDN udało się doprowadzić do powrotu tego obrazu do Polski.