Jeszcze trochę ponad miesiąc będzie można oglądać wspaniałą wystawę. Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej zorganizował w nowej siedzibie, która miała mieścić muzeum ruchu narodowego, ale co z nią się stanie zobaczymy. W każdym razie wystawa została pokazana i mimo, że nie jest to ogromna ekspozycja, to nie da jej się przejść szybko. Ilość informacji o kobietach w przedwojennym ruchu narodowym jest ogromna. Ekspozycja jest zaranżowana w bardzo ciekawy sposób. Kto może niech obejrzy póki jeszcze jest. Działaczki narodowe, jak dzisiejsze feministki, używały feminatywów, które nie przeszły do powszechnie używanej polszczyzny. Ich historia, tak jak całego ruchu narodowego, została zresztą skutecznie wyparta ze świadomości społecznej.
Na wystawie znalazło sie wiele niezwykłych eksponatów, jak choćby diorama przedstawiająca Salę Sokoła we Lwowie w 1884 roku. Ta i inne podobne dioramy stanowiły
część nieistnieącej ekspozycji w Muzeum Sportu i Turystyki na warszawskiej „Skrze”. Ta ekspozycja stworzona przez Wojciecha Zamecznika była jedną z najwybitniejszych, jeśli nie najwybitniejszą, ekspozycją w dziejach polskiego muzealnictwa. Dioramy były wmonotowane w podświetlane nisze w ścianach, dlatego brak jednej ze ścian.
Na wystawie można zobaczyć jedną z najbardziej znanych rzeźb Alfonsa Karnego zatytułowaną „Skakanka”.
Jedna z jej części jest „pokój babci”, w którym można posłuchać opowieści Marii Mireckiej-Loryś o Narodowej Organizacji Kobiet. Choć wystawa zajmuje tylko jedną salę jest bardzo obszerna. Dla wielu zwiedzających będzie to odkrycie zupełnie nieznanej części polskiej historii, choć są tu oczywiście postaci dobrze znane jak Zofia Kossak-Szczucka czy Jadwiga Wajsówna. Mniej znana jest dziś bohaterka przedwojennych pism kobiecych Irena Iłłakowiczówna, znana ze swojej ucieczki z Persji na motocyklu.
Ta wystawa to nie tylko ekspozycja, organizatorom udało się przygotować także gry z nią związane. Niestety, nie ukaże się jej katalog, który mógłby doskonale spopularyzować wiedzę o tym mało znanym rozdziale historii polski. Tym bardziej należy na tę wystawę się wybrać. Czynna tylko do 7. lipca.
Kuratorzy: Michał Gniadek-Zieliński i Agnieszka Bejnar-Bejnarowicz