Ponieważ akurat zdarzyła się w Londynie wystawa Wyspiańskiego musiała pojawić się na aukcji jakaś jego praca. W domu aukcyjnym Sotheby's pojawił się taki pastel podpisany jako dzieło Wyspiańskiego. Nosi niewatpliwie jego sygnaturę. Wydawałoby się, że to renomowany dom aukcyjny, ale tak jak wiedza o Polsce jest w Europie zachodniej coraz mniejsza, podobnie wiedza o polskiej sztuce na Zachodzie zamiast rosnąć, staje się chyba coraz mniejsza. Bezcenny blog „Polish Art Corner” zwrócił uwagę na ciekawą nalepkę na odwrociu z której wynika że ten obraz mógł przybyć aż z… Tajlandii!