Józef Peszka, Portret rodziny Wierzyńskich, ok. 1925, Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku
Nie lubię bić się w cudze piersi, choć trochę biję się we własne, bo co mi przeszkadzałoby zająć się tym malarzem. Ale tu rzeczywiście polscy historycy sztuki nawalili. Fakt, że nikt w ostatnich latach nie zorganizował porządnej wystawy Józefa Peszki jest wielkim zaniedbaniem. Wikipedia poświęca mu kilka zdań i na dodatek pojawia się tam stwierdzenie, że malował pod wpływem Franiszka Smuglewicza obrazy historyczne. Może i tak było, z tym że Peszka był od Smuglewicza malarzem o niebo lepszym. Ten obraz ze zbiorów Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku, jest jednym z powodów dla których na pewno do Włocławka w końcu się wybiorę. Niestety, kiedy nikt malarzom nie robi wystaw ich nazwisko popada w zapomnienie a obrazy znikają ze stałych kolekcji. Oby kiedyś doczekał się konserwacji „Portret rodzinny Peszków” ze zbiorów MNW. Na razie nawet nie ma jego aktualnego zdjęcia w Cyfrowym MNW. To jeden z najlepszych polskich portretów zborowych, o któych kiedyś pisał Andrzej Ryszkiewicz.