Mimo, że powstanie styczniowe odcisnęło się w twórczości Malczewskiego wyraźnym piętnem, to nigdy nie malował on scen bitewnych, czy wizerunków powstańców takich jak Brandt, Gierymski czy inni. Powstanie jest nieustannie obecne w jego obrazach zesłańców, nie znika wcale gdy około 1890 roku zmienia styl swoich obrazów i zaczyna malować swoje proto-surrealistyczne wizje.
Jednym z najciekawszych obrazów Malczewskiego dotyczących skutków powstania jest znajdujący się w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu obraz Po żniwie, niestety jeszcze niedostępny w jego kolekcji online (dostępne w internecie wizerunki nie są najlepszej jakości). Elizabeth Clegg, angielska historyk sztuki, która w latach 90. dość intensywnie zajmowała się polską sztukę a teraz już całkowicie poświęciła się wiedeńskim artystom początku XX wieku, powiązała ten obraz z Panoramą Rezonville Alphonse'a de Neuville i Edouarda Detaille. Pojmowanie wojny jako żniwa śmierci było i jest popularną figurą retoryczną.
Clegg przytacza bardzo ciekawy fragment listu Malczewskiego do żony, który warto zacytować w całości, bo jasno wyraża punkt widzenia Malczewskiego:
„Rzeczpospolita bezpieczna i spokojna bo martwa – bo nie z tego świata… Więc staje… od czasu do czasu jak widmo ukochane, a co generacja – to widmo słabsze… więcej powietrzne i nieuchwytniejsze”
Obrazy syberyjskie, Po żniwie, a w końcu najważniejszy obraz Malczewskiego Prolog. Widzenie. Wiek ostatni w Polsce nazwany później Melancholia pokazują bezmiar rozpaczy jaka była owocem klęski. To było oczywiście zgodne z wizją dziejów Słowackiego. Polska miała ponieść ofiarę dla dobra innych narodów. Teraz częściej patrzymy na obrazy Malczewskiego tylko jak na manifestacje patriotyzmu, ale w rzeczywistości pokazują one ogromny dystans pomiędzy popowstaniową traumą a entuzjazmem który zaowocował powstaniem Legionów i odzyskaniem Niepodległości. Miałem nadzieję, że to wybrzmi wyraźniej podczas zeszłorocznych obchodów 100-lecia Niepodległości, ale chyba tak się nie stało. Cały czas nie zdajemy sobie do końca sprawy z tego, że niewiele brakowało, żeby po polsku mówiło się u nas może jeszcze tylko gdzieś na wsi ale i to niekoniecznie. Malczewski malował, żeby to widmo kochane Polski zachować w pamięci swoich współczesnych. Zapominamy jak bardzo to było nieoczywiste. Marcelina Janoszanka w swojej opowieści o Malczewskim wspomina jak to Malczewski wypytywał kucharki „Ale czy ty jesteś Polką?".
Łukasz Kossowski na wystawie „Znaki Wolności” pokazał jego obraz Scena z powstania 1863, w którym związek pomiędzy żniwami, polską ziemią i ofiarą znalazł jeszcze inną redakcję. Wszyscy w majątku krzątają się, zajęci pracą przy żniwach nie zauważając jeszcze, że na ziemi leży ciało (czyje? może dziedzica?) przed którym klęczy sługa, który może znalazł je na polu i dopiero co przyniósł do dworu. Autor wystawy poszedł dalej tym tropem, pokazując polski krajobraz, pola z obrazów Tarasewicza i innych artystów współczesnych zestawione z pamiątkami wydobytymi z grobów w Katyniu.