Mam dokładnie to samo! Tzn. też mnie krew zalewa kiedy coś robię i wydawałoby się, że wielu ludzi powinno się w to wyłączyć, a jednak się nie włączają. Zapominam, że postawa to cierpliwość. Żeby ktoś chciał się zaangażować w jakiekolwiek, nawet bardzo proste przedsięwzięcie musi mieć naprawdę mocną motywację. A żeby mieć motywację, musi dobrze wiedzieć o co chodzi. To wszystko wymaga czasu i starań. Ale dzięki, że mi przypomniałeś. Spróbuję coś wymyślić specjalnie do tej społeczności. Tak poza tym to nie lubię społeczności bo posty tam kierowane nie wchodzą na mojego bloga (wiem, wiem, że to tylko jedno kliknięcie więcej, ale dla mnie to jedno kliknięcie za dużo).
RE: Czemu (nie)warto publikować na Sarmati. Podsumowanie pierwszych tygodni