Portret Jerzego Eleutera Siemiginowskiego (kopia autoportretu?), MNW
Innym nadwornym malarzem Jana III Sobieskiego był Jerzy Eleuter Siemiginowski. I rzeczywiście, był nie tylko malarzem ale i dworzaninem. W taki sposób informował o oczekiwanym wynagrodzeniu.
Nikomu, tylko mojej własnej muszę to przypisać nieszczęśliwości, gdy tym bardziej się indygnacji Pańskiej JWMM Pana i Dobrodzieja wystrzegałem i obawiałem, tem mniej się jej uchronić mogłem; albowiem ta zawsze moja była najosobliwsza konsideracja, abym bynajmniej w niczym nie naruszając Pańskiej łaski szczególnie tylko ad mentem jego moje dirigował powolności; i dlatego też zawsze się na Rozsądek i na Pańską disercjo zdał i ochotę moją skłaniał. A że WMM Pan koniecznie żądałeś wiedzieć cenę; nie godziło się tedy mnie na Pańską affectacjo zabraniać i trudno się było Pańskiemu rozkazaniu wymówić i mandata Pańskie nie egzekwować, boby każda ekskuzacja nie ważna była. Tak tedy stosując się do woli Pańskiej musiałem wyrazić takie praetium, jakie nie ja sam przez się, ale periti in hac professione, zważywszy pierwej u Św. Krzyża i na innych przy Warszawie miejscach moją robotę, chociaż tymi złemi czasy wystawioną, na co, oraz i na wielkość tak wielu obrazów osobliwy wygląd mieli, condignum osądzili pomienione praetium i dlatego molestując wyperswadowali, żem na nie musiał pozwolić i proponować ad arbitrum Pana, od którego ja teraz strofowanie i opozycję za wierne i szczere moje posłuszeństwo niewinnie ponosić muszę, żebym zaś z jakiej presumpcji wytaksował i wynosił moją robotę, nigdym w życiu moim nie miał takiego pomyślenia. Zaś praca, farby i czas, który się trawi koło roboty, godzien przecież należytej rekompensaty, bowiem żaden z ludzi na świecie, tak najmniejszej, jak i największej kondycji człowiek nic darmo nie czyni, ani jure naturali czynić nie powinien. Dlatego miałbym w tym osobliwy skrupuł, miawszy z drobinami a gromadnymi dziatkami ubogą familią, żebym dla ambicji albo dla jakiego innego swego prywatnego Respektu i Presumpcji darmo tylko pracował, a o familii ubogiej zapomniał. Byłoby to przeciwko prawu Boskiemu, przeciwko wrodzonej miłości Rodzicielskiej, które każdemu zakazują takich postępków. Dlatego musiał mnie kto źle udać przed WMM Panem, któremu ja teraz i na zawsze deklaruję i protestuję się, że tak w profesji mojej, jako i do usług Pańskich WMM Pana jestem ex minimis infimus y życzę sobie zawsze być.
Jaśnie W.MMM Pana i Dobrodzieja
najniższym sługą
Jerzy Eleuter Siemiginowski.
W Warszawie,
d. 25 Aprilis
(AGAD, Archiwum Potockich, t. 36, list 10).
P.S.
Transkrypcja z BHS nieco poprawiona