Stanisław Witkiewicz, Ranny powstaniec, 1881, MNW
Dorobek artystyczny i teoretyczny Stanisława Witkiewicza dopiero od niedawna zaczyna być interpretowany w bardziej zniuansowany sposób. W XX wieku widziano w nim filar polskiej sztuki i krytyki artystycznej, który sam nie może podlegać żadnej krytyce. Namalowany w Monachium obraz Ranny powstaniec przedstawia właściwie dwóch rannych powstańców, z których jeden idzie o własnych siłach a drugi, w ciężkim stanie jest wnoszony do chaty. Obraz jest pełen symbolicznych szczegółów, począwszy od krucyfiksu z zaznaczonymi wyraźnie krwawiącymi ranami Chrystusa poprzez gesty przedstawionych postaci, a w końcu przez dwoje niemych świadków, pomiędzy którymi dzieje się związane z polskim powstaniem przedstawiane wydarzenie, starą Litwinkę i Żyda. Aneta Biały i Agata Wiśnioch pisały:
Witkiewicz był gimnazjalistą, gdy wybuchło powstanie styczniowe, w które silnie zaangażowana była niemal cała jego rodzina. Ojciec był naczelnikiem cywilnym powiatu szawelskiego z ramienia Rządu Narodowego, matka agitowała wśród mieszkańców miasteczka Szawle. Starsi bracia: Wiktor oraz Jan brali udział w walkach, natomiast dwunastoletni Stanisław zaopatrywał partyzantów w żywność, działał jako zwiadowca, rozpoznając zagrożenie w rejonie Poszawsza, doglądał opuszczonych majątków, pełnił misje kurierskie. Po aresztowaniu i uwięzieniu ojca rodziny władze carskie skonfiskowały majątek Witkiewiczów i skazały rodziców i starsze rodzeństwo, siostrę Barbarę i brata Jana, na zesłanie do Tomska. Na Sybir powędrowała cała rodzina. Na zesłaniu, w związku z zakazem pracy ojca, rodzina utrzymywała się z lekcji francuskiego dawanych przez matkę, z zarobków syna Jana w kancelarii gubernatora oraz z handlu papierosami, ręcznie wyrabianymi przez przyszłego malarza i teoretyka sztuki. Witkiewicz zdobywał w Tomsku wykształcenie jako samouk, przysłuchując się rozmowom zesłanych intelektualistów, uczył się też krótko rysunku u zesłańca, warszawskiego litografa, Flecka. W rok po amnestii z 1867 trafił do Petersburga na studia, a trzy lata później przeniósł się na znacznie bardziej liberalną uczelnię monachijską, zaprzyjaźniając się z Maksymilianem Gierymskim i Adamem Chmielowskim oraz z gronem artystów skupionych wokół nich.
Niedaleko Szawel znajduje się Góra Krzyży, chyba najważniejszy pomnik Powstania Styczniowego, który stał się jednocześnie pomnikiem wszystkich późniejszych polskich i litewskich zrywów niepodległościowych.