Tadeusz Ajdukiewicz, Pochód dożynkowy ludu krakowskiego na Rynku Głównym w Krakowie, 1881, MNK
Jedną z chorób dzisiejszej humanistyki jest nadużywanie słów-kluczy, które najcześciej okazują się tylko prymitywnymi wytrychami. Historycy sztuki, w dużej części na bakier z dążeniem do precyzji wysławiania się, uwielbiają mówić o mitach, a jeszcze lepiej o takich, które się "dekonstruuje". Już nie prostuje się błędnych twierdzeń ale od razu "obala mity". Jednym z tego rodzaju "mitów" jest "mit Galicji". Oczywiście można byłoby popłynąć i zbudować całą długaśną narrację jak to Ajdukiewicz tym obrazkiem utrwala ten mit. No bo oczywiście chłopi i szlachta pozdrawiają cesarza, a wszystko na Krakowskim Rynku Głównym. Ale może chodziło po prostu o pamiątkę z wydarzenia, które w tamtym czasie było dla wszystkich ważne.