Walery Eliasz-Radzikowski, Teofila Sobieska z synami przed grobem Żółkiewskiego, 1866, MNW
Może się wydawać dziwne, że Eliasz, będąc tak silnie zafascynowanym sztuką Matejki, nie znalazł się na wystawie jego uczniów. Ale formalnie jego uczniem nie był, choć na pewno można go zaliczyć do najwierniejszych naśladowców. Malarstwo historyczne w XIX wieku nie było adresowane do miłośników sztuki, ale do całego społeczeństwa. Galerie nie były wówczas enklawami pod kontrolą subkultur walczących z resztą społeczeństwa, ale tego społeczeństwa instytucjami. Obrazy historyczne miały służyć przede wszystkim do nauki historii. Eliasz-Radzikowski pokazuje, że nauka historii jest koniecznym warunkiem dobrego wychowania.